Głupiec ni nie przebacza, ni nie zapomina... Naiwny przebacza i zapomina... Mądry przebacza lecz nie zapomina...
Weszłyśmy do mojego pokoju i usiadłyśmy na łóżku. Popatrzyłam na te walizki i już mi się nie chciało tego wyciągać i układać... No ale mus to mus...
- No to jak? Bierzemy się za to? - zapytałam, Thomson przytaknęła i otworzyłyśmy pierwszą walizkę. Były w niej, takie rzeczy jak pamiątki, zdjęcia, kosmetyki, książki itp... Zdjęcia poukładałam na komodzie, ale jedno z Grace postawiłam na szafce przy łóżku. Kosmetyki położyłam na półeczce we własnej łazience. Książki poukładałam na półkach nad łóżkiem. W kolejnych dwóch były ubrania. Wywaliłyśmy całą stertę ubrań na podłogę i zaczęłyśmy je przebierać i układać. Przy okazji niektóre po przymierzałyśmy. Miałam więcej ciuchów niż mi się zdawało. Zanim wszystko poukładałyśmy była 21:00. Grace musiała już iść. Wzięłam prysznic i założyłam piżamę. Położyłam się do łóżka i zasnęłam.
***
Obudziła mnie najbardziej denerwująca rzecz na świecie, budzik. Wstałam i pomaszerowałam do łazienki. Wzięłam 5-minutowy prysznic. Założyłam niebieskie rurki, czarną bokserkę i pomarańczowe szpilki. Rzęsy pomalowałam czarnym tuszem, a usta waniliową pomadką. Na koniec pomalowałam paznokcie na pomarańczowo i spryskałam się perfumami. Włosy rozczesałam i zostawiłam proste. Gotowa zeszłam na dół na śniadanie. Mama przygotowała naleśniki. Szybko zjadałam i wyszłam z domu. Doszłam do szkoły... Na korytarzu było mnóstwo ludzi. Podeszłam do gabinetu dyrektora i zapukałam po czym weszłam do środka.
- Dzień dobry, ty jesteś Kim? - zapytała kobieta o miłym wyglądzie i głosie.
- Tak. - powiedziałam i się lekko uśmiechnęłam.
- Proszę twój plan lekcji i kluczyk do szafki. - wręczyła mi je. Wyszłam stamtąd i skierowałam się na najbliższą wolną ławkę. Zaraz obok mnie usiadła całą grupka razem z Grace.
- Hej Kim. - powiedzieli.
- Cześć. - uśmiechnęłam się. Wszyscy usiedli na ławce i zaczęli rozmawiać. Ja gadałam z Grace i Julią.
- No i jak, śnił się Jack? - zaczęła Julia z cwaniackim uśmieszkiem.
- Nie i nie będzie. - powiedziałam.
- Zabujałaś się w Jack'u? - zapytała Grace robiąc wielkie oczy.
- Nie. - powiedziałam stanowczo już lekko poddenerwowana.
- Dobra... Zmieńmy temat, bo chyba zaraz wybuchniesz. Co masz teraz? - zapytała Thomson.
- Historie.
- Ja, Julia, Jerry i Milton mamy matmę. - uśmiechnęła się.
- No i...?
- To znaczy, że będziesz sama z Jack'iem.
- Nawet go nie ma w szkole. - powiedziałam i poszłam pod salę nr 12, ponieważ rozbrzmiał dzwonek. Weszłam do klasy razem z resztą uczniów. Zajęłam ostatnią ławkę. Nauczyciel sprawdził obecność, a w momencie kiedy zawołał Jack'a on wszedł do klasy.
- Jestem. - powiedział i ruszył do ławki.
- Kolejny raz, Brewer. To dziesiąty z rzędu! - krzyczał zły nauczyciel.
- Sorry. - powiedział i usiadł obok mnie, a w całej klasie różne dziewczyny pozajmowały mu miejsca obok siebie. Ale o wybrał mnie, chociaż moim zamiarem nie było zajęcie miejsca dla niego, po prostu nikogo tu nie znałam, więc usiadłam sama, a on obok mnie!!! - krzyczałam w myślach, ze szczęścia. Ja chyba naprawdę się zakochałam, albo przynajmniej zauroczyłam.
- Hej. - przywitał się.
- Cześć. - odpowiedziałam i się uśmiechnęłam kontem oka spoglądając na inne dziewczyny. Widziałam w nich złość, zazdrości i smutek. Jack nawet na nie, nie spojrzał. W środku lekcji dostał liścik od jednej z "wielbicielek"-nie wiem czy mogę je tak nazwać. Otworzył ją i zgniótł w malutką kuleczkę. Odrzucił ją do dziewczyny siedzącej w ławce obok. Spojrzała na mnie złowrogo i coś szepnęła do swojej koleżanki. Odwróciłam wzrok w stronę Jack'a. Patrzył na tablice udając, że słucha paplaniny nauczyciela... Gdyby moja mama słyszała to zdanie wybuchłaby ze złości. Gdy odwróciłam wzrok od niego poczułam się obserwowana. Już do końca lekcji nie zdejmowałam wzroku z tablicy. W końcu zabrzmiał upragniony przez uczniów dzwonek. Spakowałam książki do torby i wyszłam z sali. Na korytarzu nie widziałam nikogo znajomego.
- Hej jak tam historia? - zapytała Julia, która pojawiła się znikąd przede mną.
- A jaka miałaby być? - zapytałam, dobrze wiedziałam, że chodzi jej o Jack'a.
- Ponoć siedzieliście razem.
- Ta, no i...?
- Matko kiedy się wreszcie przyznasz, że on ci się podoba?
- Nigdy bo on mi się nie podoba! - krzyknęłam w miarę cicho aby nie zwracać na siebie uwagi.
- Dobra, dobra... Nie denerwuj się tak. - powiedziała Julia i złapał mnie za ramiona.
- Przyjdziesz dzisiaj do dojo? - zapytała Grace, podbiegając do nas.
- Nie wiem, jeszcze się nie pytałam...
- A kiedy masz zamiar? - zapytała.
- Jak wrócę do domu. - powiedziałam z wymuszonym uśmiechem. Julia trochę mnie zdenerwowała, ale to ja okłamuję samą siebie... przecież on mi się podoba, ale znam o od kilku godzin nic o nim nie wiem, więc nie ma mowy, że komukolwiek o tym powiem. Zadzwonił dzwonek na lekcję. Razem z Grace i Julią poszłyśmy do klasy. Teraz miałyśmy mieć chemie. Razem w jednej klasie. Usiałam z Thomson w ostatniej ławce, na samym początku Julia z Miltonem, a Jack i Jerry za nami. Starałam się skoncentrować na lekcji, ale cały czas czułam, jak Jack na mnie patrzy. Czułam się niezręcznie. Uwolnił mnie dzwonek szybko spakowałam książki i wyszłam z klasy. Przez wszystkie lekcje było tak samo. Jak rozbrzmiał ostatni dzwonek. Wyszłam ze szkoły. W trakcie drogi zadzwonił mój telefon. To była mama, odebrałam
- Halo? - odezwałam się.
- Kim, za ile będziesz w domu? - zapytała
- Już idę, za kilka minut. - powiedziałam.
- Mam dla ciebie dobrą wiadomość i złą. - powiedziała
- Tylko nie kolejna przeprowadzka.
- Nie spokojnie. - powiedziała i się szybko rozłączyła. Byłam strasznie ciekawa co mama chciała mi powiedzieć. Przyśpieszyłam kroku, już po trzech minutach byłam w domu. Weszłam do kuchni gdzie siedział mama. Położyłam torbę na krześle i usiadłam naprzeciwko niej.
- Więc o czym chciałaś mi powiedzieć.
- Najpierw dobra czy zła wiadomość? - zapytała
- Zła. - powiedziałam bez zastanowienia.
- No więc...
- Hej Kim. - powiedzieli.
- Cześć. - uśmiechnęłam się. Wszyscy usiedli na ławce i zaczęli rozmawiać. Ja gadałam z Grace i Julią.
- No i jak, śnił się Jack? - zaczęła Julia z cwaniackim uśmieszkiem.
- Nie i nie będzie. - powiedziałam.
- Zabujałaś się w Jack'u? - zapytała Grace robiąc wielkie oczy.
- Nie. - powiedziałam stanowczo już lekko poddenerwowana.
- Dobra... Zmieńmy temat, bo chyba zaraz wybuchniesz. Co masz teraz? - zapytała Thomson.
- Historie.
- Ja, Julia, Jerry i Milton mamy matmę. - uśmiechnęła się.
- No i...?
- To znaczy, że będziesz sama z Jack'iem.
- Nawet go nie ma w szkole. - powiedziałam i poszłam pod salę nr 12, ponieważ rozbrzmiał dzwonek. Weszłam do klasy razem z resztą uczniów. Zajęłam ostatnią ławkę. Nauczyciel sprawdził obecność, a w momencie kiedy zawołał Jack'a on wszedł do klasy.
- Jestem. - powiedział i ruszył do ławki.
- Kolejny raz, Brewer. To dziesiąty z rzędu! - krzyczał zły nauczyciel.
- Sorry. - powiedział i usiadł obok mnie, a w całej klasie różne dziewczyny pozajmowały mu miejsca obok siebie. Ale o wybrał mnie, chociaż moim zamiarem nie było zajęcie miejsca dla niego, po prostu nikogo tu nie znałam, więc usiadłam sama, a on obok mnie!!! - krzyczałam w myślach, ze szczęścia. Ja chyba naprawdę się zakochałam, albo przynajmniej zauroczyłam.
- Hej. - przywitał się.
- Cześć. - odpowiedziałam i się uśmiechnęłam kontem oka spoglądając na inne dziewczyny. Widziałam w nich złość, zazdrości i smutek. Jack nawet na nie, nie spojrzał. W środku lekcji dostał liścik od jednej z "wielbicielek"-nie wiem czy mogę je tak nazwać. Otworzył ją i zgniótł w malutką kuleczkę. Odrzucił ją do dziewczyny siedzącej w ławce obok. Spojrzała na mnie złowrogo i coś szepnęła do swojej koleżanki. Odwróciłam wzrok w stronę Jack'a. Patrzył na tablice udając, że słucha paplaniny nauczyciela... Gdyby moja mama słyszała to zdanie wybuchłaby ze złości. Gdy odwróciłam wzrok od niego poczułam się obserwowana. Już do końca lekcji nie zdejmowałam wzroku z tablicy. W końcu zabrzmiał upragniony przez uczniów dzwonek. Spakowałam książki do torby i wyszłam z sali. Na korytarzu nie widziałam nikogo znajomego.
- Hej jak tam historia? - zapytała Julia, która pojawiła się znikąd przede mną.
- A jaka miałaby być? - zapytałam, dobrze wiedziałam, że chodzi jej o Jack'a.
- Ponoć siedzieliście razem.
- Ta, no i...?
- Matko kiedy się wreszcie przyznasz, że on ci się podoba?
- Nigdy bo on mi się nie podoba! - krzyknęłam w miarę cicho aby nie zwracać na siebie uwagi.
- Dobra, dobra... Nie denerwuj się tak. - powiedziała Julia i złapał mnie za ramiona.
- Przyjdziesz dzisiaj do dojo? - zapytała Grace, podbiegając do nas.
- Nie wiem, jeszcze się nie pytałam...
- A kiedy masz zamiar? - zapytała.
- Jak wrócę do domu. - powiedziałam z wymuszonym uśmiechem. Julia trochę mnie zdenerwowała, ale to ja okłamuję samą siebie... przecież on mi się podoba, ale znam o od kilku godzin nic o nim nie wiem, więc nie ma mowy, że komukolwiek o tym powiem. Zadzwonił dzwonek na lekcję. Razem z Grace i Julią poszłyśmy do klasy. Teraz miałyśmy mieć chemie. Razem w jednej klasie. Usiałam z Thomson w ostatniej ławce, na samym początku Julia z Miltonem, a Jack i Jerry za nami. Starałam się skoncentrować na lekcji, ale cały czas czułam, jak Jack na mnie patrzy. Czułam się niezręcznie. Uwolnił mnie dzwonek szybko spakowałam książki i wyszłam z klasy. Przez wszystkie lekcje było tak samo. Jak rozbrzmiał ostatni dzwonek. Wyszłam ze szkoły. W trakcie drogi zadzwonił mój telefon. To była mama, odebrałam
- Halo? - odezwałam się.
- Kim, za ile będziesz w domu? - zapytała
- Już idę, za kilka minut. - powiedziałam.
- Mam dla ciebie dobrą wiadomość i złą. - powiedziała
- Tylko nie kolejna przeprowadzka.
- Nie spokojnie. - powiedziała i się szybko rozłączyła. Byłam strasznie ciekawa co mama chciała mi powiedzieć. Przyśpieszyłam kroku, już po trzech minutach byłam w domu. Weszłam do kuchni gdzie siedział mama. Położyłam torbę na krześle i usiadłam naprzeciwko niej.
- Więc o czym chciałaś mi powiedzieć.
- Najpierw dobra czy zła wiadomość? - zapytała
- Zła. - powiedziałam bez zastanowienia.
- No więc...
Super:*
OdpowiedzUsuńOch, Jack patrzy na Kim :) Jak cudownie! :3
Czekam na nn:*
Kocham, pozdrawiam! <3
Boskie Kochana ;***
OdpowiedzUsuńCo to za wiadomosci???
Nie moge sie doczekac nastepnego;333
Masz talent kochana ;333
Kocham Julka;33
Ciekawy rozdział tylko szkoda, że taki krótki :)
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem cóż za wiadomość ma dla niej mama :)