Prawdziwa miłość bywa bliżej niż może się to wydawać
Znowu to samo, ta sama wymówka... Znowu przeprowadzka. Za każdym razem to samo, mówią, że to już ostatni raz, ale zawsze łamią obietnicę i się tłumaczą zleceniami z pracy. Mam tego dość. Ledwo się rozpakuję, a już muszę się z powrotem pakować. Tym razem wybrali Seaford, małe miasteczko leżące nad morzem. Nasz dom był w samym środku miejscowości. Mały domek jednorodzinny. Zostawiłam walizki w swoi pokoju i ruszyłam trochę pozwiedzać. Samo miasto wydawało się być przyjemne. Wokół mnóstwo drzew i kwiatów, śliczny park z oczkiem i rybkami, świetne centrum handlowe i dwa dojo. Jedno "Bobby'ego Wasabiego", a drugie "Czarnych smoków". Dotarłam wreszcie na plaże, mnóstwo osób. W końcu był naprawdę ładny dzień. Słońce mocno świeciło i nie było najmniejszej chmury na niebie. Przechadzałam się po brzegu, a gdy przechodziłam koło grupki znajomych, zauważyłam moją starą znajomą Grace Thomson.
-Grace!!-krzyknęłam
-Kim?!!-zdziwiła się na mój widok. Podbiegłyśmy do siebie i mocno się przytuliłyśmy na przywitanie...
-Grace!!-krzyknęłam
-Kim?!!-zdziwiła się na mój widok. Podbiegłyśmy do siebie i mocno się przytuliłyśmy na przywitanie...
No i jest prolog, skończyłam w miejscu gdzie się zaczęło opowiadanie ;)
Jeśli wam się podoba to powiedźcie znajomym, rodzinie, sąsiadom, ludziom spotkanym na ulicy, komukolwiek, możecie nawet wykrzyczeć przez okno☺
Komentujcie i wracajcie☺
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz